0
Stało się
Biel nie będzie bielsza
Czerń ciemniejsza
Szarość
Blog o wszystkim co w duszy gra - tej jedynej i niepowtarzalnej, bo mojej ;)
0
Stało się
Biel nie będzie bielsza
Czerń ciemniejsza
Szarość
Na końcu Światów
Twojego i Mojego
Nie ma już nic
Oprócz
Ścieżki, drogi polnej
Usłanej gwiazdami
W mroku nocy
Gwizdu mijanej lokomotywy
Krzyku żurawi
Głodnych zmysłów
Na końcu Świata
Kresie naszych dni
Dawno już stało się
Poza nami
Byłeś...
Byłem...
Było
03.03.2025
Pierwsza myśl jaka mi przyszła, to ta, że Kraków bez Ciebie zachodzi mgłą. Ale stwierdzisz, że to bez sensu, bo wieki nie byłem już w Krakowie, a Ty o nim chcesz zapomnieć.
Nie wychodzi mi dialog z Tobą, mimo wielkich nadziei i pragnień. Uciekasz między słowami i między wierszami i nie chcesz dać się złapać. Kluczysz.
Tęsknię za Tobą już do końca Świata i nawet jeden dzień dłużej, ale nie wkraczam pomiędzy Was. Chcę żebyś był szczęśliwy, uczę się dopiero tego rodzaju miłości - dziwnej, bo jednoosobowej. Uciekam każdego dnia i nie znajduję wyjścia, ulegam kroplom deszczu, zimnu, pustce. Ale TY żyjesz i to ma sens. Odjedziesz/przyjedziesz, zaśniesz-obidzisz się, znikniesz widzialnie...Ale już inaczej...
Biegnę wciąż od nowa, nie mając cholernego pojęcia, gdzie meta.
Życie jest jsk spacer. Czasami gnasz do przodu, sprawdzając puls, innym razem przystajesz i zaczynasz się gapić w niebo. Bywa, że ktoś dołączy, żeby zgubić się tuż za zakrętem... I znów idziesz sam, a gdy już totalnie opadniesz z sił, zawsze znajdzie się ławeczka i po chwili ponownie walczysz z bólem nóg 🙂
Tęsknię za tamtą polną drogą. Wydawało mi się, że nocny widok z ciemnym niebem usłanym gwiazdami, z gwizdem lokomotywy będzie czymś stałym, wkomponuje się w pejzaż życia. Tęsknię za Jego wyczekiwaniem na skraju ulicy, za pierwszym uśmiechem i blaskiem oczu, gdy już wsiadł. Dojrzewające w blasku słońca jabłka i krzyk żurawi, nigdy nie rozpalone ognisko i buchająca ciepłem koza w domku. Czas oszukuje, odkrywając karty z opóźnieniem.