czwartek, 6 czerwca 2013
niedziela, 11 listopada 2012
niedziela, 28 października 2012
Pierwszy śnieg.
Nad ranem wszędzie biało – na poręczy balkonu i gałęziach daglezji. Trawa, ciut za bardzo wyrośnięta – miałem ją jeszcze podkosić przed zimą, też przykryta cieniutką, jasna pierzynką. Śnieg zawsze działa na mnie w dziwny sposób – mam wrażenie jakiejś lekkości, orzeźwienia – jak po gruntownych porządkach, zapachu mydlin i lekkim aromacie mięty .
Szkoda, że jutro nie będzie już po nim śladu. Zima gdzieś przed nami.
sobota, 27 października 2012
wtorek, 23 października 2012
po prostu październik.
Tej jesieni jabłonka ma tylko kilka owoców, są za to zdecydowanie większe niż ubiegłoroczne – jakby swoją jakością próbowały nadrobić liczebne braki.
Sierpówki – a dokładnie parka trzymająca się cały czas razem, nie odstępując od siebie ani o krok (lub też raczej machnięcie skrzydłem) przemyka co raz pomiędzy gałęziami łysiejących daglezji.
Wczoraj dość szorstko rzuciełm “dzień dobry” sąsiadce, ponadto wymownie (chociaz jakos samo tak wyszło, wcale tego nie chciałem) spojrzałem na jej psa kiedy ten akurat robił siku na trawnik przed płotem. Sąsiadce zrobiło sie głupio I po cichu bąknęła “ach, nie upilnowałam…”. Nastepnym razem gdy na siebie wpadniemy chyba po prostu usmiechne się, powiem coś miłego.
Poranki… coraz mroczniejsze, zimniejsze a ostatnio mokre. Zupełnie nie chce się wstawać, wychodzić z ciepłego domu na ponury świat.
Aniu, dzięki. Nic konkretnego, po prostu tak, zwyczajnie , za pamięć.
niedziela, 21 października 2012
Kochaj mnie jakby nie było jutra…
jesień, opadające liście, nostalgia…
Pomimo upływu lat wciąz coś w nas pozostaje, na samym dnie serca. I będzie dawało o sobie znać, co jakiś czas.