Ci wszystko, gdybyś tylko potrafił to przyjąć.
...
Pięć kilometrów ścieżką niemal do Nieba :)
...
Korzenny zapach grzanego piwa/herbaty/wina... Tak, to już jesień.
Ci wszystko, gdybyś tylko potrafił to przyjąć.
...
Pięć kilometrów ścieżką niemal do Nieba :)
...
Korzenny zapach grzanego piwa/herbaty/wina... Tak, to już jesień.
Wciąż tańczysz i nie wiesz, kiedy przestać. Dlatego.
Moje niewyspane myśli ledwo trwają, a Ty mówisz - "to moja sprawa".
Tęsknię za normalnością.
Jesteś ostatnim tańcem
W moim życiu
Zanurzony w oceanie
Twoich oczu
Odpływam
Zamykasz mi drogę
Pocałunkiem
Nigdy więcej
Nie rzucę się na wiatr
../../....
Czasami myślę, że to był po prostu sen - piękne, niesamowite nocne marzenie o ogromnej dawce ciepła, miłości, godzinach rozmów przerywanych od czasu do czasu małymi nieporozumieniami. Rzeczywistość jest taka... inna. Szary deszcz, szary zmierzch, szary chłód, szara samotność i tęsknota.
Przepisuję zaległy wiersz, żeby nie zaginął w odmętach rzeczywistości - zupełnie tak, jak Ty. Doczytuje się w nieczytelnych szlaczkach, bazgrołach tak, jakbym szukał kompletnie nowej filozofii do każdego ze słów.