piątek, 4 września 2015
A powroty bywają...
Powrót... a powroty bywają bardzo ciężkie i nieciekawe. Na samym początku stara śpiewka od której, za przeproszeniem rzy.. wymiotować się chce. A poza tym ? Poza tym piękna jesień nadchodzi :). Jazda na rowerze lasem i zmiany, zmiany, zmiany - jeszcze wczoraj całkowicie czarna leśna dróżka, dzień później pokryta już pomarańczowym dywanem drobnych liści.
wtorek, 1 września 2015
czwartek, 27 sierpnia 2015
środa, 26 sierpnia 2015
czwartek, 20 sierpnia 2015
10 kilo poszłoooo...
Jak w temacie :). Pani Karoliny nie widziałem od trzech tygodni, brakło mi w międzyczasie suplementów.. więc schudłem tylko 3,5 kg - ale z początkowych 94 kilogramów pozostało mi już 84 :). Zmiana jest coraz bardziej zauważalna - prawie płaski brzuszek i taka nieopisana lekkość przy stawianiu kroków ;)
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Life goes on.
Im bliżej końca lata, tym coraz więcej we mnie niezdefiniowanych tęsknot... a czas ? okropnie pędzi do przodu, nie zatrzymując się nawet na ułamek sekundy. Najszybciej mija chyba 15 lat - obrazy jeszcze się nie zatarły, jak gdyby miały miejsce wczoraj. Jestem ciekaw co dzieje się z Magdą, bo z Olką mam kontakt, przynajmniej głosowy... a w Koszarawie lekki wietrzyk i zachmurzone niebo. Zmiana po ostatnich upalnych dniach.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)

