wtorek, 4 sierpnia 2015
W drodze na Pilsko...
...dopadła mnie burza. Jest 17:15 a ja od kilkudziesięciu minut siedzę w schronisku na Hali Miziowej. Nie mam pojęcia, czy jest piękna czy brzydka bo wszystko zasłania ściana deszczu. Wypiłem już herbatę, aktualnie sączę kawę i mam ochotę wyjść na zewnątrz. Jednak wciąż grzmi i leje... Masakra.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
wtorek, 28 lipca 2015
niedziela, 26 lipca 2015
Lipcowy, niedzielny post o późnej porze.
Rozczarowania, rozczarowania, rozczarowania... i tylko chłodna, cicha i gwiaździsta noc pozostaje pewna na 100% i cholernie przez to bezpieczna (bo przewidywalna).
Poza tym - kilka dni do końca lipca, a więc już coraz bliżej półmetek i tak jakoś smutno się robi...
Poza tym - kilka dni do końca lipca, a więc już coraz bliżej półmetek i tak jakoś smutno się robi...
środa, 15 lipca 2015
Wakacyjnie.
A w Koszarawie "czasem słońce, czasem deszcz" :) Mimo to nie zamieniłbym tej uroczej wiochy na żadne Bermudy, Hawaje czy inne Tunezje :D
niedziela, 12 lipca 2015
2400 g
Tyle straciłem przez tydzień :)... dlatego, że... ponieważ... iż... wróciłem do cotygodniowych "randek" z Panią Karoliną - podobno nie zmienia się krawca, więc dietetyka chyba też nie ;). Co po tygodniu oprócz straconej tkanki tłuszczowej ? Woda nadal się utrzymuje - zatem na najbliższy tydzień dieta arbuzowa, coraz mniejsze uczucie ssania w żołądku pomiędzy posiłkami i podobno twarz mi schudła ( wolałbym, żeby brzuch ale to już coś ;) ).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

