poniedziałek, 9 lutego 2015

Perfect life


niedziela, 8 lutego 2015

Wszystko wraca do "normy"... niestety ;)

Jako że stres od zawsze "zajadam", to znowu zaczynam żre.. tzn. duuużo jeść, co niestety zaczyna być coraz bardziej widoczne. A było już tak fajnie... :)

sobota, 13 grudnia 2014

i znowu wpadłem jak śliwka w kompot... chyba mam jakieś "szczęście" do ludzi i dziwnych sytuacji... jak zwykle poradzę sobie, jak zwykle... sam.

sobota, 23 sierpnia 2014

Skutki uboczne bliższych i dalszych wojaży ;)

 

Obraz mapy

Rok temu przy okazji udziału w konferencjach – łódzkiej oraz warszawkiej, odwiedziłem Nieborów i Arkadię – miejsca piękne i warte odwiedzenia Uśmiech.

Polecam !

piątek, 22 sierpnia 2014

A tak poza tym ...

Zgubiłem łącznie 17 kilo, przyzwyczaiłem do 5 lekkich (no, może nie zawsze ...) posiłków w ciągu dnia, unormowało mi się ciśnienie i czuje się całkiem lekki :). No i rozmiar - zmiana z "xl" do "l"/"m" :). Kawę nadal żłopię hektolitrami (nie cukrując oczywiście), herbata już mnie nie "pociąga". Jak nie zapomnę, wypijam flaszkę dziennie - wody mineralnej, rzecz jasna - minimum 1,5 litra :).

w drodze powrotnej... Częstochowa.


piątek, 4 kwietnia 2014

Na półmetku ;)

Pooooszło... ponad dziesięć kilogramów. Znajomi z dawnych lat przestają mnie rozpoznawać na ulicy. I tak trzymać! :) "Spadam" dalej.