niedziela, 18 grudnia 2011
sobota, 10 grudnia 2011
Bezśnieżny grudzień 2011 r.
Jedna trzecia miesiąca za nami, a śniegu jak nie było tak nie ma. Dziwne uczucie, kiedy rankiem budzisz się, jedziesz do pracy a na szybie... krople deszczu zamiast śniegu. Brakuje śnieżnych zasp, charakterystycznego zgrzytu pod butami, ośnieżonych gałęzi grożących nagłym zrzuceniem balastu wprost na głowy przechodzących pod nimi ludzi. Najgorsze co może wydarzyć się w grudniu to ponura listopadowa pogoda :>
sobota, 3 grudnia 2011
Deszczowo... :).
Nareszcie, po tak długim czasie spadł deszcz... no może nie deszcz w prawdziwym tego słowa znaczeniu, ale zawsze to jakaś mżawka. Może na śnieg też jeszcze jest - nikła bo nikła, ale jakaś tam szansa ;). W tamtym roku o tej porze było już zupełnie puchato i bielusieńko. Przeczytałem na kartce z kalendarza przysłowie "Suchy grudzień, sucha wiosna, suche lato". Odnośnie lata - brzmi optymistycznie, ale zima i wiosna ?... suche??? łeeee, bez sensu.
piątek, 2 grudnia 2011
Psalm wbrew rozpaczy.
Dla tych wszystkich którzy wątpią i wciąż im się wydaje, że wszystko można opierać na dowodach. Wiara jest czymś piękniejszym od wszelkich dowodów :).
wtorek, 22 listopada 2011
sobota, 19 listopada 2011
Harry Potter - czy ja wiem ?...
Miałem dziś wziąść udział w szkoleniu jakiejś mądrej pani na temat szkodliwości czytania przez dzieci "magicznych" przygód niepozornego chłopca w drucianych okularach... Pewnie bym się i pojawił , z samej ciekawości , gdybym.... nie zaspał. To nienajlepszy pomysł, żeby sobotnie szkolenia, konferencje i inne tego typu spotkania organizować we wczesnych godzinach porannych, czyli np o 9:00 ;). Tak na serio mówiąc, a raczej pisząc - Harry Potter jest dla mnie postacią całkowicie beznamiętną, płaską i nudną. Nie zachwyciłem się jego magicznymi przeżyciami - kończąc lekturę nudnej - w moim mniemaniu, książki na pierwszej stronie. Było by więc nieco dziwne gdybym brał udział w dyskusji na temat tego, czy w/w postać ma negatywny czy pozytywny wpływ na dzieci i czy może spowodować zamieszanie w umysłach czytelników. Prawdopodobnie gro młodych czytelników (ale również i tych starszych jak widać) sięgnęło po cykl książek pani Rowling z jednego ważnego dla nich powodu - lekkości, łatwości odbioru i ciekawej dla nich treści. Jest to zapewne jakiś głębszy symbol zmiany wrażliwości międzypokoleniowej. Przyznam z zupełną szczerością - moja skromna osoba jest od zawsze zakochana w twórczości Tove Janson, dlatego też... po raz kolejny na moim regale znalazł miejsce malutki egzemplarz "Doliny Muminków w listopadzie" :)
wtorek, 15 listopada 2011
Jakoś tak, beznamiętnie, bezpłciowo i co tam jeszcze...
Połowa listopada, rankami i wieczorami mgły, więcej chmur niż słońca... Dodatkowo na samochodach lekki szron.A propos samochodów... moja czerwona dziewczynka "kuruje się" u mechanika po ostatnich nieciekawych przejściach - a dokładniej otwarciu klapy silnika przy 120 km/h. Maska pogięta, wgnieciony dach i... zgubiony znaczek renault :(. A miało skończyć sie tylko na lekkich poprawkach lakierniczych... Czas nadal szybko gna - pewnie to i dobrze, bo czekają mnie pełne dwa tygodnie bez auta. A coś pozytywnego ? "Straciłem" kolejny kilogram wagi bez żadnego wysiłku, ba! nawet nie starając się ćwiczyć , biegać i takich tam ;).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




